- Spotkania dla zainteresowanych uczestnictwem w życiu art-kulturalnym Stolicy.
- Spotkania z autorami, animatorami i realizatorami ważnych inicjatyw artystycznych.
- Temat przewodni: Kresy i Kresowiacy.
- Informacje o najwartościowszych wydarzeniach w kulturze.
Zapraszamy studentów ze wszystkich uniwersytetów trzeciego wieku.
Moderator: Bogusław Falicki.
Spotkania odbywają się w piątki w godz. 11.00- 13.00.
Wstęp wolny.
O Klubie Ludzi Kultury Bogusław Falicki - moderator:
Powstał równolegle z rozpoczęciem działalności UTW w DK Zacisze, to jest we wrześniu 2007 roku. W założeniu miał być przestrzenią wymiany opinii, informacji i relacji o szeroko rozumianym życiu artystyczno-kulturalnym stolicy. W formule kameralnej, klubowej /cała społeczność UTW liczyła ok. 250 słuchaczy, na te spotkania przychodziło natomiast ok. 30 osób. Spotykały się w nim osoby ciekawe nowości i otwarte na intelektualne wyzwania. Ważnym punktem w merytorycznym programie działań klubu stały się wydarzenia związane z Pragą, która z każdym rokiem rozwijała się kulturalnie. Wymiana informacji dotyczyła także oferty zajęć w DK Zacisze. Był to bowiem czas, kiedy jeszcze nie wszyscy klubowicze oswoili się z całym bogatym programem DK, skupiając się głównie na zajęciach UTW. Niektórzy uczestnicy spotkań przyjeżdżali na Targówek z odległych dzielnic lub spoza Warszawy i czuli się u nas po prostu gośćmi. My zaś, gospodarze DK i prowadzący, chcieliśmy, aby stali się domownikami – twórczymi, aktywnymi, współodpowiedzialnymi za program klubu.
Kilka początkowych spotkań /każdy piątek o godz. 11.00, i tak jest do dziś/ wystarczyło, by odczuć, jak potrzebna była to propozycja.
Widać było, że formuła jest trafiona i uczestnicy odnajdują w niej coś ważnego.
W październiku 2010 roku rozpoczniemy czwarty rok spotkań klubowych, istotne jest więc spojrzenie na minione trzy lata.
Podsumowania warto dokonać, tym bardziej że od jesieni 2010 roku rozszerzamy naszą formułę i chcemy, by klub stał się miejscem
spotkań słuchaczy różnych warszawskich UTW.
Może nieco na wyrost, ale też stawiając sobie ambitny cel, powołujemy Międzyuczelniany Klub Ludzi Kultury. Nazwa odzwierciedla zarówno dotychczasową praktykę, jak też wskazuje kierunek rozwoju. Istnieje obiektywna potrzeba wśród wszystkich warszawskich UTW, a jest już ich ponad 30, by istniały także miejsca wymiany informacji o życiu artystyczno-kulturalnym Warszawy, ze szczególnym uwzględnieniem imprez, na które wstęp jest bezpłatny.
Każdy UTW słusznie dba o swoją autonomię, pielęgnuje specyfikę własnego działania. Takie zasady regulujące ten ruch społeczno-edukacyjny obowiązywały w Polsce od początku jego istnienia. Warto tu przypomnieć, że w 2010 roku minęło 35 lat od powołania pierwszego polskiego UTW przy ul. Marymonckiej 99, gdzie do dzisiaj funkcjonuje on przy Centrum Podyplomowego Kształcenia Lekarzy. Brakuje jednak miejsca spotkań słuchaczy różnych UTW. Na konferencjach ogólnopolskich czy w Ratuszu spotykają się liderzy, koordynatorzy. Warto byłoby stworzyć przestrzeń, aby wszyscy uczestnicy UTW mogli konfrontować swoje doświadczenia i dzielić się swoją aktywnością, a sfera kultury i sztuki jest świetną płaszczyzną takiej integracji. Często spotykam się z poglądem, że program UTW bazuje na czterech filarach: edukacji, integracji, rehabilitacji i kulturze. Przy czym ich kolejność jest tu przypadkowa. Co natomiast istotne, one wszystkie razem tworzą harmonijną całość, a kultura odgrywa w niej niezwykle ważną rolę.
Stali członkowie naszego klubu mogliby sporo powiedzieć o tym, jak wiele wartości, emocji i nowych kontaktów wniosło w ich życie
uczestnictwo w integracyjnych spotkaniach kulturalnych. Takie właśnie odbywały się w naszym klubie przez trzy lata, a teraz
zapraszamy do niego wszystkich słuchaczy warszawskich UTW.
Pierwszym, który zgłosił akces do takiej współpracy w nowym roku akademickim, jest UTW w Wesołej. Informacja na stronie DK Zacisze o Międzyuczelnianym Klubie Ludzi Kultury zainteresowała słuchaczy tamtejszego UTW, a jego prezes Regina Kozerska potwierdziła chęć połączenia działań.
Przez półtora roku dobrym duchem naszego klubu był mieszkaniec Zacisza, słuchacz UTW Franciszek Nowosielski. Odszedł od nas nagle w lutym 2009 roku. Był przykładem seniora doskonałego i szczęśliwego, a dla naszego grona – bezcennym wzorem osobowym. Nie chcę, aby cały odszedł i dlatego tutaj Go wspominam. Jeśli można czegoś życzyć seniorom w Polsce, to tego, aby ich trzeci wiek /oby były to dziesiątki lat!/ wyglądał tak jak te lata, kiedy Franciszek Nowosielski był z nami. Był to człowiek przez wszystkich nas podziwiany, szanowany i kochany. Wyróżniał się elegancją i pogodą ducha, zadziwiał swoją pamięcią. Jego życzliwe i pełne humoru usposobienie oraz błyskotliwe dialogi zainspirowały mnie do powołania grupy kabaretowej UTW skupionej właśnie przy nim. Niestety, okazało się to niemożliwe z powodu braku podobnych do niego talentów. Zapraszał nas do swojego domu przy ul. Penelopy. Były to wyborne uczty duchowe jak i stołowe. Fotograficznie upamiętniał nasze wyjazdy, otrzymałem od niego kilka zdjęć z wyjazdu integracyjnego naszej grupy do Broku.
Franciszek bardzo dbał o swoją kondycję i sprawność, był pasjonatem sportu jako rehabilitacji i pomocy w zwalczaniu różnych
dolegliwości. Budził nasz podziw opowieściami o swoim rajdzie rowerowym dookoła Bornholmu. To on wymyślił sekcję wioślarską przy naszym UTW. Uwielbiał biegi na nartach i nawet małe opady śniegu motywowały go do wyruszania w trasę. Właśnie na jednym z takich wypadów dopadła go kostucha w warszawskim lesie. Franciszek był aktywnym i pogodnym seniorem, co nie znaczy, że nie zmagał się z chorobami i słabościami. Znosił je jednak pogodnie i boksował się z nimi aktywnością, pokonywał wielkim poczuciem humoru. Wzruszał wspomnieniami o nieżyjącej żonie, dzielił się z nami pragnieniem, by być pochowanym przy niej, daleko od Warszawy, na Rzeszowszczyźnie. Był uosobieniem idei, że w trzecim wieku można pozostać młodym duchem, sprawnym, eleganckim i tryskać humorem. Warto byłoby nazwać nasz klub jego imieniem. Byłoby to dla nas bardzo zobowiązujące, a jednocześnie uczcilibyśmy w ten sposób pamięć wspaniałego kolegi. Pozostałby dla nas na zawsze wzorcem do naśladowania – uczymy się w końcu nie tylko podczas szkolnych lekcji, ale i sami dla siebie nawzajem winniśmy być inspiracją. W ruchu UTW trwają dyskusje na temat tego, jak powinno wyglądać życie seniora w Polsce. Franciszek Nowosielski zasługuje na to, byśmy o nim pamiętali, mimo gonitwy zajęć i spotkań, zaabsorbowania aktywnością i pracą nad sobą.
Nasz klub ma charakter otwarty, nie trzeba być słuchaczem UTW ani seniorem, aby w nim uczestniczyć. Typowy przebieg naszych spotkań to prezentacja gości i przygotowanych przez nich treści /w każdym spotkaniu udział bierze jedna lub dwie zaproszone osoby, twórcy wybranej dziedziny kultury czy sztuki lub życia społecznego/.
Następnie uczestnicy klubu chętni do dzielenia się wrażeniami, spostrzeżeniami prezentują je, jest czas na wymianę myśli, opinii.
Zawsze jest to spontaniczne, acz bywa, że planowane i przygotowane. Moderator gromadzi informacje na temat aktualnych wydarzeń kulturalnych w Warszawie i zaprasza na nie. Ważnym rytuałem naszych spotkań jest biesiada stołowa, o którą troszczy się prowadząca w DK Zacisze kawiarnię pani Ela. Dzięki jej uprzejmości możemy liczyć na kawę i herbatę po cenach korzystnych bardziej dla nas niż dla niej. Przez wiele miesięcy na czas spotkań klubowych uczestnicy przynosili nadzwyczaj smaczne i wyrafinowane domowe wypieki. Od ponad pół roku praktykujemy zamianę ciasta na owoce, co zapewne ucieszy nie tylko słuchaczy dbających o linię, lecz także lekarzy. Jest to nasza skromna pomoc dla NFZ, aby miał mniej pacjentów. :-))
Klub Ludzi Kultury stał się wspólnotą przyjaciół otwartą na wydarzenia artystyczno-kulturalne, jak również na siebie nawzajem
jako osoby. Bo rozmowy często dotyczą indywidualnych losów /losy sybirackie, wojenne, Powstanie Warszawskie, akcja "Wisła"
itp./, doświadczeń osobistych, rodzinnych, zawodowych. Wciąż dowiadujemy się czegoś o sobie, a jest to wiedza przekazywana w
zaufaniu i przyjaźni, z dużą dozą wyczucia, empatii i życzliwości.
W ciągu trzech lat gościliśmy ponad 150 gości: poetów, malarzy, animatorów kultury, działaczy stowarzyszeń i fundacji,
koordynatorów warszawskich UTW, ludzi teatrów, wydawców, a także niebanalne postacie z otaczającej nas codzienności, których nie obejrzymy w telewizji lub na billboardach.
Chcę podziękować pani Iwonie za stwarzanie domowego klimatu, w którym czujemy się tak dobrze. Dziękuję panu Mieczysławowi za
dzielenie się z nami swoim bogatym doświadczeniem życiowym, swoją kulturą i rozwagą. Dziękuję pani Alicji, która przyjeżdża z
dalekiego Wyszkowa, nie bacząc na trudy i różne pogody, by wzbogacać nasze spotkania swoim spiewem i recytacjami. Dziękuję
pani Joasi za smalczyk podlaski i serdeczność, która nie ma sobie równych. Dziękuję wszystkim, że chcą tworzyć ten wspaniały klimat i zespół w każdy piątek o 11.00.








wydrukuj stronę
poleć znajomemu
wyślij zapytanie

